Południowe Podlasie samochodem: Dwudniowy weekend w Białej Podlasce i okolicach (Plan zwiedzania)

Podlasie wakacje samochodem

W powietrzu czuć zapach rozgrzanej słońcem sosnowej kory i rzeki, która od wieków nic sobie nie robi z pośpiechu świata. Kiedy pierwszy raz wjeżdżasz do parku Radziwiłłowskiego w Białej Podlasce, uderza Cię spokój, jakiego trudno szukać w Warszawie czy Lublinie. Dwudniowy weekend w Białej Podlasce i okolicach to propozycja dla tych, którzy zamiast kolejnego modnego kurortu wolą autentyczne spotkanie z historią, rzetelną kuchnię i drogi, na których korki są pojęciem niemal nieznanym.

Montaż filmów na YT i rolek

To jest bardzo wazny tekst reklamowy, który musisz przecyztać.

Sprawdź

Południowe Podlasie, czyli obszar dawnego województwa bialskopodlaskiego, to kraina, gdzie czas płynie inaczej (i nie jest to tylko wyświechtany frazes z folderu reklamowego). Tutaj prawosławne kopuły sąsiadują z barokowymi kościołami, a w menu lokalnych restauracji królują dania, które nasycą nawet najbardziej wybrednego wędrowca. Jeśli szukasz miejsca na spokojny reset, ta trasa jest dla Ciebie.

Dojazd z Polski i poruszanie się po regionie

Do Białej Podlaski z większości miast centralnej Polski dojedziesz bardzo sprawnie. Z Warszawy to zaledwie dwie godziny jazdy trasą A2 i drogą krajową nr 2. Z Lublina dotrzesz tu w półtorej godziny trasą S19 i dalej „dziewiętnastką”. Podróżując samochodem, masz tę ogromną przewagę, że nie ograniczają Cię rozkłady jazdy lokalnych busów, które (umówmy się) w weekendy bywają dość kapryśne.

Paliwo na taką trasę z Warszawy i z powrotem, uwzględniając krążenie po nadbużańskich wioskach, to koszt rzędu 250 do 350 PLN. Jeśli wolisz pociąg, połączenie Warszawa – Biała Podlaska jest obsługiwane przez składy Intercity i Koleje Mazowieckie (bilet kosztuje ok. 40-60 PLN). Jednak na miejscu i tak będziesz potrzebować auta, by dotrzeć do perełek nad samym Bugiem. Bez własnych czterech kółek zobaczysz tylko połowę tego, co ten region ma do zaoferowania.

Dzień pierwszy: Śladami magnatów i najdroższych koni

Swoją przygodę zacznij w samym sercu miasta. Biała Podlaska i okolice na weekend najlepiej odkrywać od Zespołu Palacowo-Parkowego Radziwiłłów. To tutaj bije historyczne serce regionu. Choć sam główny pałac nie przetrwał w całości, to zachowane oficyny, brama wjazdowa i wieża robią ogromne wrażenie swoją barokową formą. Spacer po parku jest niezwykle relaksujący, a alejki są szerokie i wygodne, więc nie musisz się martwić o kondycję.

Po porannym spacerze czas na krótką przejażdżkę (ok. 20 km) do Janowa Podlaskiego. To miejsce zna każdy, ale dopiero będąc tam na żywo, czuje się ten specyficzny mikroklimat. Stadnina koni w Wygodzie to nie tylko arabskie piękności, to przede wszystkim dziewiętnastowieczna architektura projektu Henryka Marconiego. Wejście na teren stadniny kosztuje zazwyczaj ok. 10-20 PLN, a za zwiedzanie z przewodnikiem zapłacisz nieco więcej. Moim zdaniem warto, bo historie o aukcjach Pride of Poland słucha się tam z wypiekami na twarzy.

Gdzie zjeść obiad w Białej Podlasce?

Wracając z Janowa, zatrzymaj się w Białej na solidny posiłek. Polecam szukać miejsc serwujących kuchnię regionalną.

  • Obiad dla jednej osoby (zupa + drugie danie + napój): 50-85 PLN.
  • Szukaj w menu: pyzów bialskich (z mięsem i kapustą), kartaczy lub pierogów z soczewicą.
  • Warto zajrzeć do restauracji przy ulicy Warszawskiej lub w okolicach Placu Wolności. Niektóre lokale mają wystrój nawiązujący do tradycji szlacheckich, co świetnie pasuje do klimatu dnia.

Wieczór w Białej Podlasce to dobry moment na kawę na odnowionym Placu Wolności. Jest tam kilka barów, gdzie w przyzwoitych cenach (piwo ok. 12-16 PLN, kieliszek wina 15-25 PLN) można posiedzieć i popatrzeć na powolne życie miasta. Szczerze? Nie spodziewaj się tutaj szalonego życia nocnego, ale właśnie o ten spokój nam przecież chodziło.

Dzień drugi: Szlak nadbużański i duchowe wyciszenie

Niedzielę zarezerwuj na trasę wzdłuż granicy. To odcinek o długości ok. 80-90 km, który poprowadzi Cię przez najbardziej malownicze zakątki dawnego województwa. Drogi są tu w większości dobre, choć zdarzają się węższe fragmenty (nawigacja czasem lubi wyprowadzić w pole, więc trzymaj się głównych drogowskazów na Kodeń).

Pierwszy przystanek: Pratulin. To miejsce szczególne dla katolików, sanktuarium Męczenników Podlaskich. Nawet jeśli nie jesteś osobą religijną, architektura i cisza tego miejsca robią robotę. Następnie skieruj się do Kostomłotów. To jedyna na świecie parafia neounicka (katolicka obrządku bizantyjsko-słowiańskiego). Drewniana cerkiewka z XVII wieku jest po prostu przepiękna. Pamiętaj tylko (mały trik), żeby sprawdzić godziny nabożeństw, by nie przeszkadzać wiernym, bo wnętrze jest malutkie.

Dalsza droga prowadzi do Kodnia. To dawna posiadłość Sapiehów, konkurentów Radziwiłłów. Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej ma niesamowitą historię kradzieży obrazu z Rzymu (fani literatury mogą kojarzyć książkę Zofii Kossak-Szczuckiej „Błogosławiona wina”). Park wokół kościoła i ruiny zamku Sapiehów nad samym starorzeczem Bugu to idealne miejsce na dłuższą chwilę zadumy.

Praktyczna wskazówka: W Kodniu, tuż przy sanktuarium, działa jadłodajnia u Oblatów. Można tam zjeść bardzo smaczny, domowy obiad w cenach niższych niż w restauracjach (ok. 35-50 PLN za zestaw).

Na koniec dnia (jeśli starczy sił) odwiedź Monaster w Jabłecznej. To jeden z najważniejszych prawosławnych klasztorów w Polsce. Położony tuż nad brzegiem Bugu, wśród starych dębów, wygląda jak z obrazka. Droga do niego bywa stroma (nawiązując do moich zasad: są tam ławeczki, więc spokojnie można odpocząć podziwiając rzekę).

Smaki południowego Podlasia: Co musisz spróbować?

Podlasie to region, gdzie ziemniak jest królem. Kiedy przeglądasz kartę dań, zwróć uwagę na:

  1. Babkę ziemniaczaną – tarte ziemniaki ze skwarkami, pieczone na złoto.
  2. Sękacz – ciasto pieczone nad ogniem, obowiązkowy zakup na wynos (ok. 60-90 PLN za kilogram, ale starczy na tydzień).
  3. Marcinek – wielowarstwowe ciasto przekładane śmietaną, typowe dla okolic Hajnówki, ale popularne w całym regionie.
  4. Chleb ze smalcem i ogórkiem kiszonym – na nadbużańskich szlakach smakuje najlepiej.

Jeśli porównasz te smaki do popularnych dań z Mazur czy Zakopanego, poczujesz większą prostotę i szczerość. Tutaj nikt nie próbuje Cię oszukać mrożoną pizzą podawaną jako lokalny specjał.

Przeczytaj tez

Podsumowanie kosztów i rady na drogę na Podlasie

ElementKoszt (orientacyjnie)Uwagi
Nocleg (1 noc, pokój 2-os)220 – 380 PLNHotel 3* lub pensjonat
Paliwo (trasa ok. 400 km)250 – 320 PLNZależnie od spalania i punktu startu
Wyżywienie (2 osoby, 2 dni)400 – 600 PLN2 obiady, śniadanie, kolacja, kawa
Bilety wstępu40 – 80 PLNStadnina, muzea
Suma910 – 1380 PLNZa parę na cały weekend

Szczerze mówiąc, to jedna z najtańszych opcji na wartościowy wyjazd w tej części Polski. Region jest gotowy na turystów, ale nie jest przez nich „zadeptany”. Jeśli masz tylko dwa dni, skup się na osi Biała Podlaska – Janów – Kodeń. Gdybym miał jechać ponownie, na pewno zarezerwowałbym więcej czasu na siedzenie nad brzegiem Bugu w Jabłecznej – ten widok naprawdę koi nerwy.

Najlepsza pora na wizytę? Zdecydowanie maj i czerwiec (kiedy wszystko kwitnie i jest soczyście zielone) lub wrzesień (złota jesień nad Bugiem jest magiczna). Latem bywa tu bardzo gorąco, a otwarte przestrzenie nad rzeką potrafią dać się we znaki. Pamiętaj też o zabraniu dowodu osobistego – jesteśmy w strefie nadgranicznej i choć kontrole są rzadkie, warto mieć dokument przy sobie podczas spacerów nad rzeką.

Tomasz Wandowski
O autorze

Tomasz Wandowski

Pasjonat podrozy z ponad 25-letnim doswiadczeniem w odkrywaniu zakamarkow Europy. Specjalizuje sie w trasach samochodowych, turystyce kulturowej i podrozach dla osob 50+. Odwiedzil ponad 30 krajow, a jego ulubione destynacje to gotyckie miasta Polski, uzdrowiska i szlaki literackie. Na co dzien dzieli sie praktycznymi poradami, ktore pomagaja planowac wygodne i pelne wrazen wyprawy.