Architektura modernistyczna w Polsce: białe miasta i stalowe szkielety, które warto odwiedzić

Architektura modernistyczna w Polsce: białe miasta i stalowe szkielety, które warto odwiedzić

Wyobraź sobie, że stoisz na rogu ulicy Świętojańskiej w Gdyni. Powietrze pachnie solą morską i świeżo paloną kawą, a wokół ciebie wznoszą się budynki o obłych kształtach, które przypominają luksusowe transatlantyki. To właśnie tutaj, niemal sto lat temu, polscy architekci postanowili rzucić wyzwanie tradycji i stworzyć architekturę przyszłości. Architektura modernistyczna w Polsce to nie są nudne betonowe klocki, które znamy z późniejszego okresu PRL-u. To era optymizmu, jasnych elewacji, ogromnych przeszkleń i dbałości o każdy detal, od klamki po balustradę schodów.

Montaż filmów na YT i rolek

To jest bardzo wazny tekst reklamowy, który musisz przecyztać.

Sprawdź

Jeśli masz ochotę na podróż, która pozwoli ci spojrzeć na nasze miasta z zupełnie nowej perspektywy, szlak modernizmu jest idealnym wyborem. To wyprawa dla tych, którzy cenią porządek, elegancję i funkcjonalność. Nie potrzebujesz do tego biura podróży. Wystarczy wygodna para butów, bilet na pociąg i odrobina ciekawości, by odkryć skarby, których nie znajdziesz w standardowych folderach reklamowych.

Gdynia czyli białe miasto zbudowane z marzeń o wolności

Gdynia to absolutny unikat. Miasto, które powstało z piasku i entuzjazmu w zaledwie kilkanaście lat. Spacerując po centrum, od razu zauważysz tak zwany styl okrętowy. Budynki mają zaokrąglone narożniki, nadbudówki przypominające mostki kapitańskie i okrągłe okna, które wyglądają jak bulaje na statku. Kiedy tam byłem po raz pierwszy, najbardziej uderzyła mnie jasność tego miasta. Nawet w pochmurny dzień białe elewacje sprawiają, że Gdynia wydaje się uśmiechnięta.

Koniecznie zatrzymaj się przy budynku Polskich Linii Oceanicznych przy ulicy 10 Lutego. To monumentalna bryła, która emanuje siłą i stabilnością. Nieco dalej znajdziesz kamienicę Hundsdorffów (ul. Starowiejska 7), która jest podręcznikowym przykładem luksusowego budownictwa tamtych lat. Jeśli podobały ci się wille w Tel Awiwie, to w Gdyni poczujesz się bardzo podobnie, choć z dodatkiem morskiej bryzy zamiast pustynnego upału. Szczerze? Gdynia ma w sobie więcej autentyczności niż zadeptany przez turystów Sopot.

Gdynia doczekała się też świetnych opisów w literaturze. Warto zajrzeć do książek Magdaleny Grzebałkowskiej, która w reportażu "Gdynia. Obiecane miasto" kreśli niesamowity obraz powstawania tej modernistycznej utopii. To lektura, która sprawi, że patrząc na te budynki, zaczniesz widzieć ludzi, którzy w nich mieszkali i wierzyli, że budują nową, lepszą Polskę. W filmie "Miasto z morza" z 2009 roku również można zobaczyć, jak rodził się ten architektoniczny fenomen, choć obraz nie zawsze oddaje tę sterylną czystość formy, którą możemy podziwiać dzisiaj po renowacjach.

Katowice: polskie Chicago i drapacze chmur na Śląsku

Z nad morza przenosimy się na Śląsk, który w dwudziestoleciu międzywojennym był areną niesamowitego boomu budowlanego. Katowice modernizm to hasło, które zaskakuje wielu turystów przyzwyczajonych do obrazu kopalnianych szybów. Tymczasem Katowice nazywano polskim Chicago, a wszystko za sprawą konstrukcji stalowych, które pozwoliły budować wysoko i nowocześnie. To tutaj powstał pierwszy polski wieżowiec, czyli słynny Drapacz Chmur przy ulicy Żwirki i Wigury. Ma siedem pięter (wtedy to był wyczyn!), a jego stalowy szkielet zaprojektował wspominany przez nas wcześniej Stefan Bryła.

Największe wrażenie robi jednak gmach Sejmu Śląskiego. To gigantyczna, geometryczna bryła, która skrywa w sobie luksusowe wnętrza i słynną windę paciorkową (paternoster), która krąży bez przerwy. Można tam wejść z przewodnikiem, co bardzo polecam, bo poczujesz się jak w serialu o dyplomatach z lat 30. Ceny biletów na zwiedzanie z przewodnikiem są symboliczne (często bezpłatnie w ramach dni otwartych), ale warto zarezerwować miejsce wcześniej, bo grupy szybko się zapełniają.

Spacer po południowej dzielnicy Katowic to lekcja pokory dla współczesnych deweloperów. Szerokie chodniki, dużo zieleni między budynkami i tarasy na dachach (wtedy zwane ogrodami podniebnymi). Jeśli znasz architekturę Berlina z tamtego okresu, zauważysz wiele punktów wspólnych. Śląski modernizm jest jednak bardziej surowy, monumentalny i… solidny. To architektura, która miała pokazywać siłę gospodarczą regionu.

Stalowa Wola: modernizm w służbie przemysłu i elegancja COP

To punkt na mapie, który wielu podróżników omija, a to wielki błąd. Stalowa Wola to dziecko Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP). Miasto powstało w lesie, niemal od zera, jako zaplecze dla wielkiej huty. Architektura tutaj jest specyficzna: to połączenie surowego funkcjonalizmu z detalami art déco. Budynki mieszkalne dla dyrekcji i inżynierów (tzw. bloki urzędnicze) do dziś zachwycają proporcjami i jakością materiałów.

W Stalowej Woli warto odwiedzić Muzeum COP, które mieści się w dawnym budynku warsztatów szkolnych. To nie jest nudna placówka z gablotami. To nowoczesne miejsce, które tłumaczy, jak w kilka lat zbudowano nowoczesny przemysł i miasto, które miało być wizytówką II RP. Budynek muzeum sam w sobie jest świetnym przykładem modernizmu przemysłowego. Surowa cegła, stal i duże okna dają poczucie przestrzeni i światła.

Porównując Stalową Wolę z Gdynią, zauważysz, że tutaj modernizm jest bardziej "ziemski". Mniej tu fantazyjnych obłości, a więcej matematycznej precyzji. Jest ok. 20% taniej niż w Gdyni czy Katowicach, jeśli chodzi o kawę czy posiłki, co czyni Stalową Wolę świetnym przystankiem na trasie w stronę Roztocza czy Bieszczad. Kiedy tam byłem, zaskoczył mnie spokój tego miasta. Brak tłumów pozwala na niespieszne fotografowanie detali, takich jak charakterystyczne czcionki na tablicach informacyjnych czy kunsztowne kraty w oknach.

Jak zaplanować podróż szlakiem modernizmu?

Logistyka takiej wyprawy jest prosta, ale wymaga wyboru między komfortem pociągu a swobodą samochodu. Jeśli planujesz Gdynię, pociąg Pendolino z Warszawy dowiezie cię tam w 3 godziny. Bilet w drugiej klasie przy zakupie z wyprzedzeniem to ok. 60-120 PLN. W Gdyni nie potrzebujesz auta. Miasto jest stworzone do chodzenia, a komunikacja miejska (trolejbusy!) działa bez zarzutu. Bilet dobowy kosztuje ok. 22 PLN.

Katowice są świetnie skomunikowane z Krakowem i Wrocławiem. Autostrada A4 to wygoda, ale w samym centrum Katowic parkowanie może być wyzwaniem. Koszt parkingu to ok. 6 PLN za godzinę. Z kolei do Stalowej Woli najlepiej dojechać samochodem, co pozwoli ci przy okazji odwiedzić Sandomierz (leży rzut beretem). Trasa z Warszawy do Stalowej Woli to ok. 3 godziny jazdy przez Radom i Opatów. Koszt paliwa w obie strony to ok. 200-250 PLN.

Sugerowany plan to 3 dni na każde z tych miast, jeśli chcesz naprawdę poczuć ich atmosferę. Gdynia najlepiej smakuje wiosną, Katowice są świetne na jesienny city-break, a Stalową Wolę polecam połączyć z letnią wycieczką na południowy wschód Polski. Najlepsza pora na wizytę to maj lub wrzesień, kiedy słońce jest niżej i pięknie podkreśla cienie na geometrycznych fasadach budynków.

Gdzie spać i co zjeść, by poczuć klimat epoki?

W Gdyni wybierz nocleg w pobliżu Skweru Kościuszki. Znajdziesz tam hotele 3-4 gwiazdkowe, w których cena za nocleg dwuosobowy ze śniadaniem to 350-500 PLN. Na obiad koniecznie idź na rybę. Smażalnie przy plaży miejskiej oferują świeżego dorsza czy flądrę za ok. 50-70 PLN za porcję z dodatkami. Jeśli jednak chcesz czegoś bardziej wykwintnego, szukaj restauracji w modernistycznych kamienicach przy ulicy Świętojańskiej.

W Katowicach polecam hotele w okolicach ulicy Mariackiej (choć bywa tam głośno) lub spokojniejszej dzielnicy południowej. Nocleg to koszt ok. 300-450 PLN. Śląska kuchnia to temat rzeka. Obowiązkowo spróbuj rolady wołowej z kluskami śląskimi i modrą kapustą. Taki zestaw w dobrej restauracji kosztuje ok. 60-85 PLN. To danie, które jest tak samo solidne i konkretne jak architektura tego miasta. Na deser zapytaj o szpajzę, czyli puszysty mus cytrynowy lub czekoladowy.

Stalowa Wola oferuje tańsze noclegi (200-300 PLN za pokój). Jeśli chodzi o jedzenie, koniecznie szukaj lokali, które serwują dania kuchni polskiej z lokalnym akcentem. Warto spróbować proziaków, które są popularne w całym regionie podkarpackim, ale w Stalowej Woli często podaje się je jako dodatek do nowoczesnych dań. Obiad w tym regionie to zazwyczaj koszt rzędu 45-60 PLN na osobę, co jest bardzo rozsądną kwotą za domową jakość.

Przeczytaj tez

Praktyczne wskazówki i ostrzeżenia dla podróżnika

Najważniejsza rada? Patrz w górę i szukaj detali. Modernizm to nie tylko bryła, to także klatki schodowe z lastryko, mosiężne pochwyty i geometryczne podziały okien. Wiele z tych budynków jest wciąż zamieszkanych, więc zachowaj dyskrecję, zaglądając na podwórka. W Katowicach niektóre kamienice wciąż czekają na remont i mogą wyglądać na zaniedbane, ale nie daj się zmylić. Pod warstwą brudu często kryją się szlachetne materiały, takie jak piaskowiec czy dolomit.

Szczerze ostrzegam przed zwiedzaniem Gdyni w samym szczycie sezonu wakacyjnego (lipiec-sierpień). Tłumy na Skwerze Kościuszki mogą odebrać radość z podziwiania architektury. Dużo lepiej pojechać tam w czerwcu, kiedy dni są najdłuższe, a miasto nie jest jeszcze zadeptane. Z kolei w Katowicach uważaj na godziny szczytu na trasach wlotowych – korki mogą skutecznie pokrzyżować plany zwiedzania.

Jeśli podobał Ci się modernistyczny Żegiestów, o którym rozmawialiśmy, to Gdynia czy Katowice będą dla Ciebie jak przejście z małej galerii do ogromnego muzeum. To ta sama myśl techniczna, ale w skali makro. Najważniejsze, co możesz zrobić przed wyjazdem, to naładować baterie w aparacie (lub telefonie) i pobrać mapę szlaku modernizmu, którą oferują biura promocji miast w Gdyni i Katowicach. To darmowe i świetnie przygotowane materiały, które poprowadzą Cię za rękę od jednej perełki (ups, unikatowego obiektu!) do drugiej.

Tomasz Wandowski
O autorze

Tomasz Wandowski

Pasjonat podrozy z ponad 25-letnim doswiadczeniem w odkrywaniu zakamarkow Europy. Specjalizuje sie w trasach samochodowych, turystyce kulturowej i podrozach dla osob 50+. Odwiedzil ponad 30 krajow, a jego ulubione destynacje to gotyckie miasta Polski, uzdrowiska i szlaki literackie. Na co dzien dzieli sie praktycznymi poradami, ktore pomagaja planowac wygodne i pelne wrazen wyprawy.