Wyobraź sobie poranek, w którym budzi Cię rześki powiew znad Odry, a w powietrzu unosi się delikatny zapach palonej kawy zmieszany z nutą czekolady z pobliskiej fabryki. Szczecin to miasto, które nie narzuca się swoją urodą od pierwszej sekundy, ale kusi subtelnie, niczym stara, dobrze oprawiona książka. Szczecin na niedzielę to propozycja dla tych, którzy chcą poczuć oddech wielkiej historii, spacerować szerokimi alejami przypominającymi te paryskie i zjeść obiad, patrząc na pracujący port. To miasto „pływających ogrodów”, gdzie woda i zieleń są tak samo ważne jak ceglany gotyk czy nowoczesne szkło.
Szczerze? Kiedy pierwszy raz wjechałem do Szczecina, przeraziły mnie te wszystkie ronda (jest ich tu mnóstwo i są zaprojektowane z iście francuskim rozmachem). Jednak gdy tylko zostawiłem auto i stanąłem na tarasach Wałów Chrobrego, zrozumiałem, że to miasto ma skalę, której próżno szukać gdzie indziej w Polsce. To nie jest ciasna starówka, jak w Krakowie. To przestrzeń, która daje odetchnąć.
Spis treści:
- Dojazd do Szczecina: pociągiem do centrum, autem przez autostradę czy samolotem?
- Wały Chrobrego i Zamek Książąt Pomorskich: tam, gdzie bije serce miasta
- Szczecin w kadrze i na kartach książek: od „Młodych Wilków” po ślady Stettina
- Szczecińskie smaki: pasztecik, paprykarz i kawa w dawnym kinie
- Nocleg w Szczecinie: eleganckie hotele z widokiem na port i Odrę
Dojazd do Szczecina: pociągiem do centrum, autem przez autostradę czy samolotem?
Dojazd do stolicy Pomorza Zachodniego jest dziś znacznie łatwiejszy niż jeszcze kilka lat temu. Jeśli ruszasz z Warszawy lub Poznania, najwygodniejszą opcją jest pociąg Intercity. Podróż ze stolicy trwa około 5 do 6 godzin, a bilet w klasie 2. kosztuje od 80 do 140 PLN (zależnie od tego, z jakim wyprzedzeniem dokonujesz rezerwacji). Dworzec Szczecin Główny leży tuż nad Odrą, więc od razu po wyjściu z wagonu możesz zacząć zwiedzanie.
Dla osób preferujących samochód, droga ekspresowa S3 oraz autostrada A2 czynią podróż płynną. Z Wrocławia dojedziesz tu w około 4 godziny. Gdzie zaparkować w niedzielę? W Szczecinie strefa płatnego parkowania w niedziele nie obowiązuje, co pozwala zaoszczędzić sporo grosza. Najlepiej szukać miejsca w okolicach Placu Solidarności lub Jasnych Błoni. Pamiętaj tylko o mojej przestrodze: szczecińskie ronda potrafią być zdradliwe, zwłaszcza te z torowiskami tramwajowymi, więc noga z gazu i oczy dookoła głowy.
Jeśli mieszkasz na południu Polski (np. w Krakowie czy Rzeszowie), rozważ lot do portu lotniczego Szczecin-Goleniów. Lot trwa nieco ponad godzinę, a ceny biletów przy rezerwacji z miesięcznym wyprzedzeniem wahają się od 200 do 450 PLN w obie strony. Z lotniska do centrum dowiezie Cię pociąg lub specjalny autobus (koszt to około 25 do 35 PLN), co oszczędza mnóstwo czasu, który lepiej przeznaczyć na spacer nad wodą.
Wały Chrobrego i Zamek Książąt Pomorskich: tam, gdzie bije serce miasta
To miejsce to absolutny fundament Twojej wizyty. Wały Chrobrego (dawniej Hakenterrasse) to 500-metrowy taras widokowy, z którego rozpościera się widok na port, wyspy odrzańskie i charakterystyczne żurawie portowe zwane „Dźwigozaurami”. Architektura budynków Muzeum Narodowego czy Urzędu Wojewódzkiego przypomina o potędze dawnego Szczecina. Spacer tutaj, szczególnie w niedzielne przedpołudnie, jest niezwykle kojący.
Kolejnym krokiem powinien być Zamek Książąt Pomorskich. To renesansowa perła, która po odbudowie ze zniszczeń wojennych znów zachwyca swoimi dziedzińcami. Warto wejść na Wieżę Dzwonów (bilet kosztuje około 15 do 20 PLN), skąd zobaczysz panoramę miasta z zupełnie innej perspektywy. Szczerze? Widok na dachy kamienic i wijącą się Odrę jest wart każdego stopnia, który trzeba pokonać. Na zamkowym dziedzińcu często odbywają się niedzielne koncerty lub jarmarki rzemiosła, co dodaje miejscu życia.
Tuż obok zamku znajduje się Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza. Ten biały budynek, przypominający lodową górę, zdobył najważniejszą europejską nagrodę architektoniczną im. Miesa van der Rohe. Nawet jeśli nie wybierasz się na koncert, wejdź do środka (można zwiedzać hol i kawiarnię). Biel wnętrza, oświetlenie i przestrzeń sprawiają, że poczujesz się jak w galerii sztuki nowoczesnej. To idealne miejsce na krótką przerwę i zrobienie pamiątkowych zdjęć, które z pewnością zachwycą Twoich znajomych.
Szczecin w kadrze i na kartach książek: od „Młodych Wilków” po ślady Stettina
Szczecin ma w sobie pewną filmową surowość, którą wykorzystali twórcy kultowego w latach 90. filmu „Młode Wilki”. Spacerując po bulwarach czy w okolicach dworca, możesz rozpoznać miejsca, w których ścigali się bohaterowie Jarosława Jakimowicza. To miasto ma też swoją literacką duszę. Jeśli lubisz nastrojowe opowieści o skomplikowanej historii polsko-niemieckiego pogranicza, koniecznie sięgnij po książki Ingi Iwasiów (np. „Bambino”). Autorka w niesamowity sposób opisuje powojenny Szczecin, w którym ludzie z różnych stron Polski musieli nauczyć się żyć wśród obcej architektury.
Warto też wspomnieć o literaturze kryminalnej. Seria Przemysława Kowalewskiego o komisarzu Warskim przenosi czytelnika w mroczne lata 50. i 60. XX wieku. Czytając te opisy, zupełnie inaczej patrzy się na kamienice przy Placu Grunwaldzkim czy gmach Komendy Wojewódzkiej. Szczecin w literaturze to miasto tajemnicze, trochę niepokojące, ale przez to niesamowicie wciągające.
Niedzielny spacer warto wzbogacić o wizytę w Centralnym Cmentarzu. Brzmi to może nietypowo, ale szczecińska nekropolia to trzeci co do wielkości cmentarz w Europie. Został zaprojektowany jako park-ogród. Znajdziesz tu szerokie aleje, rzadkie gatunki drzew i piękne rzeźby nagrobne. To miejsce sprzyja refleksji nad historią dawnego Stettina i dzisiejszego Szczecina. Kiedy tam byłem, zaskoczyła mnie cisza i spokój, które pozwalają na chwilę odciąć się od miejskiego szumu. To doskonała lekcja pokory i estetyki w jednym.
Szczecińskie smaki: pasztecik, paprykarz i kawa w dawnym kinie
Będąc w Szczecinie, nie możesz przejść obojętnie obok dwóch rzeczy: pasztecika i paprykarza. Pasztecik szczeciński to lokalny fenomen. Najlepiej smakuje w kultowym barze przy al. Wojska Polskiego 46, gdzie od lat 60. wyrabia się go na tej samej maszynie (która kiedyś miała służyć wojsku). To drożdżowe ciasto smażone na głębokim tłuszczu z nadzieniem mięsnym, serowym lub grzybowym. Jeden kosztuje około 6 do 8 PLN i najlepiej smakuje z czerwonym barszczem. Szczerze? To smak mojego dzieciństwa, choć pierwszy raz jadłem go jako dorosły. Jest w tym coś niezwykle autentycznego.
Kolejnym symbolem jest Paprykarz szczeciński. Choć dziś kojarzy się z tanią puszką z marketu, w wielu szczecińskich restauracjach dostaniesz jego wersję premium, robioną ze świeżych ryb, ryżu i aromatycznych przypraw. To świetna przystawka, którą warto zamówić do obiadu. Obiad dla dwóch osób w restauracji na bulwarach nadodrzańskich to wydatek rzędu 120 do 180 PLN. Polecam dania z ryb słodkowodnych, jak sandacz czy szczupak, które w tym regionie są wyśmienite.
Na kawę wybierz się do kawiarni „Kino Kosmos” lub innego miejsca w okolicach Placu Odrodzenia. Szczecin słynie z kawiarnianej kultury, która kwitnie w parterach starych kamienic. Jeśli lubisz klimat retro, zakochasz się w tych wnętrzach. Kawa kosztuje od 14 do 20 PLN, a do niej koniecznie zamów kawałek sernika lub szarlotki. Spędzając tak niedzielne popołudnie, poczujesz się jak prawdziwy szczecinianin, który celebruje każdą wolną chwilę.
Przeczytaj tez
- Szczecin atrakcje i zwiedzanie śladami komisarza Deryło: mroczny spacer po mieście
- 6 Godzin W Kordobie
- Chorwacja Belvedere
Nocleg w Szczecinie: eleganckie hotele z widokiem na port i Odrę
Choć Szczecin na niedzielę może być wycieczką jednodniową, zachęcam Cię do zostania na noc, by w poniedziałek rano zobaczyć miasto budzące się do życia. Wybór hoteli jest szeroki i dostosowany do portfela świadomego podróżnika.
- Radisson Blu Hotel (4 gwiazdki): Klasyka gatunku w samym centrum, blisko Filharmonii. Komfortowe pokoje i świetne śniadania. Ceny w 2026 roku wahają się od 350 do 500 PLN za pokój dwuosobowy.
- Hotel Dana (4 gwiazdki): Mieści się w dawnym budynku Zakładów Odzieżowych Dana. To miejsce z duszą, eleganckie, w stylu art deco. Ceny to około 400 do 600 PLN.
- Aparthotele nad Odrą: Coraz popularniejsza opcja na bulwarach. Możesz wynająć nowoczesny apartament z widokiem na rzekę za około 250 do 400 PLN. Spanie przy otwartym oknie, przez które wpada portowa bryza, to niesamowite doświadczenie.
Jeśli szukasz czegoś bardziej kameralnego, rozejrzyj się za pensjonatami w dzielnicy Pogodno. To tam znajdują się najpiękniejsze szczecińskie wille otoczone ogrodami. Jest tam ciszej niż w centrum, a dojazd tramwajem zajmuje zaledwie 15 minut. To idealne rozwiązanie, jeśli cenisz sobie dyskrecję i domową atmosferę.
Gdybym miał wrócić do Szczecina w najbliższą niedzielę, zrobiłbym to dokładnie tak: ranny spacer po Jasnych Błoniach wśród krokusów (jeśli to wiosna) lub pod platanami, potem szybki pasztecik na drugie śniadanie i długie popołudnie na bulwarach, patrząc na statki. Szczecin na niedzielę nie musi być wyczerpujący. Może być jak regenerujący spacer po wielkim ogrodzie, w którym historia i nowoczesność podają sobie ręce. Najważniejsze, co możesz zrobić przed wyjazdem, to sprawdzić prognozę pogody, bo wiatr od morza (choć do Bałtyku jest 100 km) potrafi tu być bardzo zdradliwy.
· Oficjalny portal turystyczny:
· Strona Filharmonii:



